tu bendom błendy na tym blogu

Zawsze imponowali mi błędni rycerze. Można by napisać, że wyruszali oni w nieznane, aby poszukiwać przygód. Dosiadali konia, przypasali miecz do pasa, w dłoń okutą żelazem wciskali kopię i tak ruszali, by walczyć ze złem, ratować księżniczki z opresji i zabijać groźne stwory. Ah, cóż za piękne, idealistyczne, pełne niesamowitych przygód życie… Nie zapominajmy jednak, że rycerze ci żyli 1000 lat temu. Tysiąc! To znaczy, że nie było wtedy samochodów, internetu, elektryczności, nie dało się odpalić Google Maps, żeby znaleźć drogę, nawet nie dało się zamówić jakiegoś fast fooda przez apkę w smartfonie. Mroki średniowiecza! Ci ludzie podróżowali przez lasy (kiedyś byłem w lesie, to wyszedłem po trzech minutach, bo za dużo komarów tam było), jakieś nieodwiedzane tygodniami gościńce, czasem nawet nie jechali drogą, tylko musieli przecierać nowe, nieodkryte jeszcze szlaki. Jeśli w biały dzień trafili na paru rzezimieszków, to był to jeden z ich najmniejszych problemów. Mogli przecież zostać zasztyletowani podczas snu. A wszędzie pełno było dzikich zwierząt. Wygłodniałe hordy wilków, rysiów, niedźwiedzi czy innych kotowatych czy psowatych, wrogo nastawionych, agresywnych i wygłodniałych stworzeń, czekało praktycznie na każdym kroku na samotnie wędrującego rycerza.

O tych ludziach powstawały kiedyś ballady, stawiano ich za wzór do naśladowania, a jedna z pierwszych i najważniejszych dla historii literatury powieści, opowiada właśnie o takim rycerzu. Sam też ich podziwiam i nie dziwi mnie to szerokie zainteresowanie. Byli to jedni z najdzielniejszych i najtwardszych ludzi, jacy chodzili po tym świeci, jednocześnie przepełnieni niesamowitym idealizmem, wiarą w siebie i swoją misję.

Mimo tego, że to co robili, było z założenia błędne. No bo co to dawało światu, że taki niesamowity wojownik chodził po świecie? Być może udało mu się podczas podróży pomóc jakiemuś zagubionemu pasterzowi, czy uchronić kogoś przed zebraniem batów w karczmie – i to też niekoniecznie.W zamian właściwie poświęcał swoje życie, licząc się z rychłą śmiercią z rąk rzezimieszków lub od kłów dzikich zwierząt. To co robił, nie miało sensu. Ludzkości przysłużyłby się bardziej zostając w rodzinnej wiosce i organizując tam szpital dla biednych. Więcej przygód zaznałby na zorganizowanej wyprawie wojennej. Gdyby skoncentrował się na pomnażaniu majątku, miałby fundusze na zagraniczne podróże i mógłby zwiedzić kawał pięknego świata. On jednak postanowił przejechać o pustym żołądku przez parę lasów, licząc na to, że uda mu się pomóc komuś po drodze, zanim dopadną go bandyci.

Jednak jeśli robi się coś, co nie ma sensu, to nie można tego robić dobrze czy źle. Po prostu się to robi. Błędem jest już samo rozpoczęcie tej czynności, dlatego brnąc w tym bezsensie, nie popełnia się już innych błędów.

Mógłbym pisać teksty za pieniądze, mógłbym udzielać się w tym czasie charytatywnie, pomagać biednym i bliźnim, planować zagraniczne podróże, rozliczać podatki, przygotowywać obiad, głaskać kota, rozmawiać z żoną, znaleźć czas by zadzwonić do babci, obejrzeć wartościowy film, przeczytać książkę debiutującego pisarza albo nauczyć się dziergać. Mógłbym robić tysiące sensownych rzeczy, ale postanowiłem pisać tego bloga. Ciężko jest czasem trwać w błędzie. Błędni rycerze też pewnie nie raz zastanawiali się co robią ze swoim życiem, kiedy srali w środku lasu, podczas okropnej ulewy, wiedząc, że nie zostało im już nic od jedzenia, a najbliższa karczma jest o kilka dni drogi od punktu, który właśnie zaznaczyli swoim kałem. Dlatego nie można przejmować się drobnostkami. Podpaliłeś las, przygotowując sobie zupę? No cóż, bywa. Wjechałeś dumny do miasta z głową mostowego trolla, a ludzie drą się na ciebie, że to syn miejscowego władyki, który śpi tam co jakiś czas po pijaku? Trudno, naprawię to innym, równie dobrym lub nawet lepszym czynem. Zaatakowałeś wiatraki zamiast olbrzymów? Heloł, przynajmniej nikt nie ucierpiał!

Dlatego pewnie będę na tym blogu popełniał wiele błędów. Możliwe, że kogoś niesprawiedliwie ocenię czy obrażę. Możliwe, że źle postawię przecinek, zrobię literówkę, albo nawet strzelę błąd ortograficzny. Wiecie co? Trudno. Jak się sra w lesie pełnym wilków, to ma się ważniejsze sprawy na głowie.

  • Muszę przyznać, że fajnie zapętlasz tzn. fajnie przechodzisz od rycerzy do siebie. W taki płynny, lekki sposób. Co do samych błędnych rycerzy, to niestety pod tymi skąd inąd wyciskającymi łezkę baśniami niejednokrotnie przemyca się nam bezsensowne przekonania. Niby wszyscy wiemy, że to tylko bajka ale ilu ludzi właśnie podświadomie takich błędnych rycerzy stawia sobie gdzieś tam za wzór jak choćby to, że tą księżniczkę trzeba ocalić a ona sama staje się kimś w roli niemalże bóstwa.

    • Faktycznie jest to bezsensowne i pewnie dlatego tak piękne. Dzięki za docenienie analogii 😉

  • Czasem z takich opowieści i bajek wysyłany jest przekaz nie do końca słuszny, jednak czasem też płynie dobry morał. Bywa, że to jak zrozumiemy daną historie zależy od nas samych, naszego światopogladu jak również tego, co jest nam przekazywane. W penym momencie wszystko rozchodzi się o to, jakie mamy podejście do życia. Nawet w perspektywie samego błędu ortograficznego. Jeden go nie zauważy, inny pomyśli, że to przez roztargnienie, a ktoś inny, że przez brak znajomości języka polskiego.

  • Ostatnie zdanie jakże prawdziwe! Ale i rozbrajajce. Masz dobry styl pisania. Musiałam się trochę wysilić, żeby dobrze zrozumiec, za co dziekuje 🙂

    • Hej, dzięki za miłe słowa 😀 Cieszę się, że wyniosłaś dla siebie, coś ciekawego z tekstu 😉

  • Twój blog, Twoje miejsce 😉 Masz prawo do pisania własnej opinii (to też trzeba umieć robić z klasą). Zawsze się znajdzie ktoś, komu nie będzie pasowało. Każdy ma inny poziom wrażliwości i można obrazić się nawet za nic.

    • Czasem kogoś zmieszam z błotem, czasem obrażę, czasem napiszę kiepski tekst, ale jadę na moim absurdalnym koniu, który zawsze mi wybaczy i będzie patatajał ze mną dalej.

  • Końcówka najlepsza! hehe

    • Nie lubię się chwalić, ale też mi się wydaje, że całkiem nieźle wyszła 😀

  • Mnie zawsze irytuje jak moja przyjaciółka mówi, o jejku ile masz błedów w tym tekście. No dobrze jakich. No już nie pamiętam. Cieszę się, ale zawsze najprościej jest mówić. A żeby wyjśc z jakąś inicjatywą naparwy tego to już słabo.

  • Błędy też czasem dobrze popełniać, przynajmniej można się z nich wyciągnąć wnioski. A człowiek jest tylko człowiekiem 😉 Bardzo fajne porównanie do tych rycerzy !

    • Fajnie, że porównanie Ci się spodobało. Miałem napisać tekst o tym, że będę popełniał błędy a usiadłem i zacząłem pisać o błędnych rycerzach. Na koniec chyba udało mi się wrócić od sedna sprawy 😛

  • Anna Defińska

    Świetny tekst. Już sama nie wiem czy śmiać się czy klaskać. A jeśli chodzi o błędy to nie popełnia ich tylko ten, kto nic nie robi. Także dużo błędów życzę i powodzenia.

    • Mam nadzieję, że jeszcze wiele ich popełnię ^^ Cieszę się, że tekst Ci się spodobał. Trzymaj się 😉

  • Przeczytałam tytuł tego tekstu i pomyślałam: „okej, ale o co chodzi?”
    Przeszłam do pierwszych akapitów – „błędni rycerze, serio?”
    Dotarłam do końca – „w sumie to ma sens”

    Naprawdę dobrze się to czytało! Mądrze, a jednocześnie przystępnie napisane. Uzmysłowiłeś mi, że rzeczywiście jesteśmy takimi błędnymi rycerzami, którzy niby coś robią, ale w sumie po co i dlaczego? Błędy należy popełniać, żeby chociaż wyciągnąć z nich jakieś wnioski i czegoś się nauczyć.

    Podoba mi się twoje „pióro”. Idę czytać resztę postów! 😀

  • W końcu ludzie uczą się na błędach ;).

  • czytajkomiksy.pl

    Bardzo dobry wpis. Zwłaszcza jego forma przenikania się.

  • Toć i ja błędny rycerz, do tego jeszcze nie wyszłam z lasu. Póki zdrowia starczy, będę pisać, choć nie raz, nie dwa błędnie, ale co tam, raz się żyje! 🙂

  • Lubię Cię, Kawka!

  • Masz fajny styl pisania, ale w pewnym momencie miałam wrażenie, że w ogóle nie wiem co tym wpisem chciałeś powiedzieć 😀